Temperatura wody ma znaczenie. Letnia woda z detergentem rozpuszcza tłuszcz, ale go nie zabija drobnoustrojów. Dopiero drugie płukanie wrzątkiem lub bardzo gorącą wodą usuwa resztki detergentu i zabija bakterie. Uwaga na miski plastikowe: wrzątek może je odkształcić i zarysować. Zarysowany plastik chłonie zapachy jak gąbka i po kilku tygodniach nie da się go domyć. Jeśli miska jest plastikowa i zaczyna śmierdzieć mimo mycia, wymień ją na stal nierdzewną lub ceramikę.
Codzienne usuwanie brył i kupy to podstawa. Rób to przynajmniej raz dziennie, a przy dwóch kotach – dwa razy. Raz w tygodniu wymień cały żwirek i umyj kuwetę, nawet jeśli wygląda czysto. Typowy błąd to dosypywanie świeżego żwirku na stary, przesiąknięty mocz. Drugi błąd: zbyt rzadkie mycie samej kuwety – plastik chłonie zapach i po kilku miesiącach żaden żwirek nie pomoże, trzeba wymienić kuwetę na nową. Trzeci: ustawienie kuwety obok legowiska lub miejsca, w którym kot odpoczywa.
Jeśli remont łazienki krok po kroku tych zmianach zapach nadal wraca, sprawdź, czy mocz nie dostał się pod kuwetę lub w fugi na podłodze. Czasem winna jest nieszczelna miska, czasem kot z problemami zdrowotnymi, który oddaje mocz częściej i w większej ilości. Wtedy żadna zmiana żwirku nie pomoże — potrzebna jest wizyta u weterynarza.
O wymianie myśl też przy zmianach w życiu psa. Szczeniak rośnie szybciej, niż się wydaje – legowisko kupione w pierwszych tygodniach często staje się za małe po kilku miesiącach. Dorosły pies, który zachorował, przeszedł operację albo zaczął się moczyć, potrzebuje legowiska zmywalnego w całości, najlepiej z wodoodporną warstwą. Podobnie jest ze starością: twardszy podkład i wyższy rant przestają wystarczać, gdy staw biodrowy dokucza przy każdym wstawaniu.
Najczęstszy błąd to kupowanie na zapas, bez pomiaru. Zmierz psa, gdy leży rozciągnięty – długość od nosa do ogona i szerokość w barkach. Legowisko powinno być o kilka centymetrów większe, ale nie ogromne, bo wtedy pies nie czuje się w nim osłonięty. Drugi błąd to wybór materiału pod własne upodobania. Psu z krótką sierścią potrzebne jest miękkie, ciepłe posłanie, a owczarkowi czy labradorowi – przewiewne i łatwe kolory ścian do salonu czyszczenia. Trzeci błąd to pranie całego legowiska w pralce, gdy producent tego zabrania. Pianka po takim zabiegu traci kształt i legowisko nadaje się tylko do wymiany.
Obudowa ogranicza zapach tylko wtedy, gdy jest czyszczona Kuweta z wysokimi bokami albo z daszkiem zatrzymuje rozsypywanie żwirku i część zapachu, ale sama w sobie nie rozwiązuje problemu. Zamknięta obudowa bez sprawnej wentylacji działa jak komora: mocz paruje, a woń osiada na ściankach. Jeśli używasz kuwety z daszkiem, wybierz taką z wymiennym filtrem węglowym i wymieniaj go co dwa–trzy tygodnie, a nie raz na pół roku. Zdejmowany daszek ułatwia mycie całej obudowy – raz w tygodniu umyj ją wodą z delikatnym mydłem i dokładnie wysusz. Nie używaj środków z amoniakiem ani chloru, bo ich zapach przypomina kotu mocz i zachęca go do znaczenia terenu w tym samym miejscu.
Psy śpiące na brzuchu z wyciągniętymi na boki łapami, czyli w tak zwanej supermanowej pozycji, oraz te, które lubią spać na plecach, wymagają posłania płaskiego i szerokiego. Wysokie, miseczkowate legowisko będzie tu przeszkadzać, bo przy próbie wyciągnięcia łap pies napotyka ścianki. Wybierz wersję z niskim lub żadnym rantem, o powierzchni co najmniej o połowę większej niż obrys ciała w tej pozycji. Łatwo to sprawdzić, przykładając metr do psa leżącego na podłodze.
Zapach, higiena i to, czego nie da się doprać Zapach to temat, który wielu opiekunów zbywa. Tymczasem legowisko chłonie pot, ślinę, mocz, tłuszcz z sierści i środki, którymi czyścisz podłogę. Pokrowiec zdejmowany i prany w pralce wytrzymuje wiele cykli, ale wsad – pianka, granulat, filc – już nie. Po kilku praniach wkład zaczyna śmierdzieć mimo czyszczenia, a wilgoć zostaje w środku. Jeśli po wypraniu legowisko nadal ma stęchły zapach albo pojawia się na nim pleśń, wymiana jest konieczna. Nie pomoże odświeżacz – maskuje problem, a pies i tak czuje wszystko lepiej niż człowiek.
Osobny przypadek to zniszczenia mechaniczne. Pies, który drapie, kopie i obgryza, potrafi rozciąć materiał w tydzień. Wtedy ważniejsza od estetyki jest bezpieczeństwo: wystające druty, twarde zaciski, luźne nitki i kawałki gąbki do połknięcia to realne zagrożenie. Legowisko z dziurą, z której sypie się wypełnienie, nadaje się do wyrzucenia, nawet jeśli wygląda jeszcze znośnie. Nie czekaj, aż pies połknie skrawek materiału i skończy się wizytą u lekarza.
Rodzaj żwirku ma większe znaczenie niż zapachowa „nowość" na opakowaniu. Żwirki zbrylające łatwiej usuwać, bo mocz tworzy zwartą bryłę zamiast rozlewać się po całym podłożu. Minerały wiążące, np. bentonit, dobrze chłoną wilgoć, ale pył osiada w płucach kota i meble na wymiar meblach. Żwirki silikonowe pochłaniają mocz i długo pozostają suche, jednak trzeba je często mieszać i wymieniać w całości. Żwirki drewniane i roślinne są lekkie i chłonne, ale przy wilgotnym powietrzu szybko zaczynają fermentować. Bezzapachowe żwirki są bezpieczniejsze dla dróg oddechowych kota niż te z intensywnymi perfumami – kot wyczuwa zapach znacznie mocniej niż człowiek i może omijać kuwetę, jeśli podłoże pachnie chemią.
If you are you looking for more in regards to zajrzyj tutaj look at our web site.